leżnig smażing drinking and palming :D

plaża… dzika plaża morze dookoła…
ahh jak tu jest pieknie. nie chce się wracać, a czas goni nieubłaganie….
dziś LAZY DAY 🙂 cały dzień na plaży. pogoda dopisuje, zero chmur. 
troszke się spiekliśmy^^ zdjęcia czasami tego nie oddają, ale w rzeczywistości plecy raka^^ czyli całe czerwone 😉
dziś pierwszy raz przeżyliśmy to, o czym wspominają wszyscy odwiedzający Indie. czyli „fame na plazy”
każdy hindus chciał się z nami fotografować, mało tego, mowił jak mamy stać, czy mieć okulary. jedna fotka nie wystarczyła… skończyło sie na kilkudziesięciu z kazdym z osobna.
żalujemy, że jestesmy tutaj tak krótko, czas biegnie tak szybko…… ahh. 

szczęśliwi i w błogim nastroju siedzimy właśnie w naszej ulubionej knajpie czekając na tygrysie krewetki z pieca tandori. (wiedziałem, że polubimy je własnie tutaj) :))))
wieczorem umówilismy się na OLD MONK na plazy z Vanessą i Lukaszem. wychilloutowani, nie myśląc o jutrzejszym powrocie do Mumbaju i poźniej do Polski. oddajemy się w wir indyjskiego powietrza, zapachów i smaków…..

NAMASTE!!!


Dodaj komentarz