Parkowy last time i bezpieczeństwo w Nowym Jorku

Słońce budzi dając po oczach przez wysokie okna harlemowskiego mieszkania.
Czy ktoś kiedyś mówił, ze Harlem jest niebezpieczny? Bzdura.
Owszem przeważnie mieszkają tutaj czarni, latynosi, ale też biali artyści.
To tutaj, nigdzie indziej możesz spotkać czarnego anioła grającego na trąbce jazzowe kawałki, któremu monotonnie przerywa nadjeżdżające metro.
Nowy jork jest bardzo bezpieczny. Na ulicy ciężko nie natrafić na patrol policji, bacznie obserwującej przechodniów. Każdy ma do nich szacunek, oni rownież odwdzięczają się radą i pomocą.
Z racji tego, ze mój pobyt dobiega końca, na dziś zaplanowałem pieszą wycieczkę po dwóch parkach. Małym i dużym, ale równie pięknym.
Pierwszy z nich to High Line Park. Pomysłowość Amerykanów nie zna granic. Park mieści się w zachodniej części miasta. Stworzony jest ze starej lini kolejowej. Obsadzony drzewami, przyozdobiony starymi odcinkami torów, daje możliwość odpoczynku. Zapominasz o zgiełku. Nawet wtedy gdy pod tobą „ruch niemiłosierny”…
Chelsa, w której mieści się park, wywiera na mnie ogromne wrażenie. Tutaj można zobaczyć, mniej turystyczne życie Nowego Jorku. Malo kto biega z aparatem w rękach. Stosunkowo niedawno stworzony Park nie jest silnie rozreklamowany wsród turystów.
Może to i dobrze? Nowy jork kolejny raz daje do zrozumienia,
ze wiele miejsc jest w nim nie odkrytych….
Piękna, niska zabudowa komponuje się z otaczającym klimatem.
Można tutaj odpocząc, ludzie porządnie ubrani, na ulicy brak żebraków, a pod domami stoją zaparkowane, zabytkowe kadilaki…
Chce tu mieszkać….
Po godzinnych przechadzkach między pięknie ozdobionymi wejściami
bogatych domów i apartamentów ruszam dalej na Brodway ave.
Zieloną linią metra jadę do Central Parku.
Tutaj więcej turystów, więcej wydeptanych śladów, więcej psów i ich opiekunów.
Kieruję się na północ z ice tea w ręku. Siadam na ławce by podziwiać naturę.  Tegoroczna amerykańska zima nie pozwoliła mi zobaczyć (ponoć) bajecznego rozkwitu roślin.
Cieszę się tym co mam. Czas na ostatnie strony książki. Tutaj każdy czyta
W metrze, parku, samochodzie czy w sklepie… Wszędzie!
Robi się ciemno. W NY czas leci tak szybko, jak szybko biegną ludzie w godzinach szczytu.
Pozytywnie nastawiony przechodzę ostatni raz przez Time Sq.
Naświetlony neonami nowojorskich sklepów.
 Opuszczam Manhattan, by wrócić tam jutro, ostatni raz…
Zerknąć na Amerykę, która nigdy nie śpi.
Good night New York.

1 Comment

  1. Ach, daje się wyczuć już nostalgię i żal czegoś co się kończy, ale także obietnicę powrotu tutaj. Happy homecoming! !!!

Dodaj komentarz