Railay beach

Dziś pobudka o godz 7:00 .. dlaczego? Aby zdążyć na łódkę i dotrzeć na Railay beach. Mekka wspinaczki skałkowej, długa plaża i ponoć jeden z „cudów świata”.
Koszt transportu łódką z Ao Nang to 100Batów w jedną stronę. Aby wyruszyć w 10 min podróż musi uzbierać się 8 osób. Nie czekamy długo, w ciągu 5 min dochodza inni.
Na plażę Railay udac się można tylko drogą wodną. Plaża ukryta jest pomiędzy skałami. 

Spędzamy tam czas do 15:00 leżakując i popijając świeże soki. Pomino posmarowania się kremem z filtrem (chyba nieudolnie) słońce chwyciło mnie znów za mocno. Po powrocie niezbędne było użycie preparatów na oparzenia słoneczne 🙂 Nie ma co porównywać tego z oparzeniem w Rio na Copacabannie- ale jednak poziom rozpalenia skóry sięga zenitu 😉

Dzisiejszy dzień polegał przede wszystkim na opalaniu i chęci odpoczęcia po zatłoczonym, pochmurnym Bangkoku. Temperatura jest tutaj inna co za tym idzie odczuwa się ją też inaczej. Jest o wiele bardziej gorąco. W większości siedzieliśmy w cieniu, jednak to i tak nie wystarczało, aby czuć się bardzo komfortowo. Ostatnia słynna tajska łódź zabiera pasażerów z Railay beach o godz 18:00. My tak jak wspominałem wcześniej decydujemy się na szybszy powrót.
W willi czekał już na Nas zimny jak lodówka pokój- co pozwoliło na szybkie odreagowanie po upalnej wycieczce. 
Dzisiejszy dzień był upalny, słońce dawało ostro. Niebo niebieskie bez chmur. Skutkiem tego jest nasze dzisiejsze zmęczenie. Po odpoczynku jak w każdy wieczór schodzimy znów do miasta na długi spacer. Kupujemy wycieczkę na wyspy Phi Phi.  Jutro o godzinie 8:40 zostaniemy zabrani z hotelu by móc wypłynąć w Ocean.
26 grudnia 2004 roku wyspy te zostały doszczętnie zniszczone przez ponad 10 metrowe fale tsunami, które wywołane zostały przez trzęsienie ziemi na Oceanie Indyjskim. Na plażach wszędzie widoczne są znaki z drogą ewakuacyjną wskazującą drogę ucieczki w razie silnego kataklizmu. Jednak jak można wyczytać Tajlandia 12 lat po olbrzymiej tragedii jest już dobrze przygotowana na nadejście fali po przez sprawne systemy ostrzegawcze. Nie ma się co dziwić- na tej inwestycji nie watro było oszczędzać po pierwsze kataklizm zabiera setki tysięcy ludzi, po drugie turystów odstraszają mało cywilizowane kraje, w których kuleje sprawny aparat bezpieczeństwa.

Dodaj komentarz