Wyspa Poda i relaks w Atta Rak

Wstajemy rano, nie spiesząc się tak jak sobie to zaplanowaliśmy- grunt to się wyspać, żeby dobrze spędzić dzień. Wybieramy się piechotą w stronę Oceanu gdzie planujemy zorientować się jaki punkt dzisiaj wybrać. Decydujemy się na Poda Island- 25 min trasy z Ao Nang łodzią „long tail”Czekamy, aż zbierze się 8 osób bo taka jest tutaj zasada.
Bilety na wyspę kosztują 500 batów czyli trochę ponad 50 zł. Do tego należy doliczyć znów podatek za przebywanie w Parku Narodowym.
Po 25 min zostajemy wysadzeni na wyspie. Jak zwykle robi wrażenie, łudząco przypomina Bamboo Island. Woda lazurowa, przejrzysta, a w niej pływają rybki. Jest gorąco. Dzisiejszy dzień był pod znakiem opalania. Z racji tej, że ja swój etap „raka” przeszedłem pierwszego dnia. Dziś ten „zaszczyt” spotyka Emilię. Wieczór i tak jest najgorszy bo opalenizna i czerwień zaczynają osiągać maksimum. Penthenol na oparzenia słoneczne idzie w ruch po raz kolejny…
Na plaży jest stosunkowo mało ludzi, w słońcu praktycznie nie da się leżeć maksimum jakie osiągamy to ok 30 min. Później już tylko cień i cień albo woda, która ma pewnie ok 28-30 stopni…
Przed wyjazdem na plażę robimy termin w pobliskim SPA Atta-Rak. Rezerwujemy sobie 3 godziny i wykupujemy pakiet: masaż tajski (1h) masaż aromaterapeutycznt (1h) i masaż stóp (1h) taki pakiet kosztuje 1000Batów czyli trochę ponad 100zł. Udając się na 19:00 zostajemy przywitani zimnymi ręczniczkami, którymi możemy sobie przetrzeć twarz i dłonie, oraz zimnym napojem. Zostają również umyte nam nogi, dostajemy klapki i zostajemy zaproszeni na masaż przy którym wybieram sobie zapach orchidei. Emilia z racji silnej opalenizny decyduje się zmienić pakiet na Aloe Vera- kojący po piekącym słońcu. Masaż obejmuje wszystkie partie ciała, jest to profesjonalne SPA dlatego w pakiecie dostajemy jednorazową bieliznę. Po godzinnym masażu zostaje przyniesiony mi strój (na zdjęciu poniżej) udaję się do drugiego pomieszczenia gdzie masażystka wykonuje masaż tajski. Musze przyznać, że tego masażu się bardzo obawiałem. Czytałem wcześniej, że jeżeli masaż jest źle wykonywany może więcej zaszkodzić jak pomóc. Masaż obejmuje również wszystkie partie ciała, wykonywany jest zarówno rękoma jak i stopami. W pozycji leżącej na brzuchu Tajka staje na Ciebie i skrupulatnie rozmasowuje nogami spięte ciało. Nie żałuje wyboru, pierwszy raz w życiu przeżyłem tak profesjonalny, rozluźniający masaż. do tego godzinny masaż stóp pozwolił mi w pełni się zrelaksować. Zdecydowanie masaż tajski przypadł mi do gustu i jest jednym z must have, ale warto pamiętać aby był wykonany w profesjonalnym studiu.
Jutro decydujemy się na wycieczkę na gorące źródła i safari-wyprawę na słonie. Musimy odpocząć od słońća- bo przyjedziemy czarnoskórzy 😉

Dodaj komentarz